Zioła – apteka na łące
W trakcie jednej w wypraw wakacyjnych trafiliśmy ze znajomymi w Karpaty Południowe (Rumunia). Gdy wyszliśmy na szlak, poruszyło nas w pierwszym rzędzie piękno gór, ale nie dało się też nie zauważyć szerokiej gamy roślinności, w tym leczniczej. Idąc wzdłuż zbocza góry, omijaliśmy dzielną, wysoką, wyprostowaną arnikę górską, dalej rósł bohaterski arcydzięgiel litwor, a gdy wyszliśmy wyżej z terenów zalesionych, prawie do samego szczytu rozpościerał się dywan macierzanki, setki metrów kwadratowych. Po dostrzeżeniu tego bogactwa, jeden z naszych turystów powiedział: „Apteka rośnie wokół nas, trzeba tylko wiedzieć, jak z niej korzystać”.
Istnieją historyczne ślady, że człowiek już 5000 tysięcy lat temu korzystał z ziół i stosował je w praktyce. Od II wieku przed Chrystusem Sumerowie, a następnie Babilończycy i Asyryjczycy znali około 250 surowców leczniczych pochodzenia roślinnego. Mocnymi środowiskami rozwoju fitoterapii (ziołolecznictwa) były katolickie zakony, gdzie prowadzono ziołowe ogrody, z roślinami sprowadzanymi z różnych części świata.
Zioła zaczęto odstawiać, gdy w świecie zaczął się „bum” leków syntetycznych. Opanowywały one w mgnieniu oka cały rynek, eliminując prawie leki pochodzenia naturalnego. Współcześnie trzeba nam wracać do ziół i ciągle odkrywać ich bogactwo na nowo. Trzeba to robić z odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, bowiem owe „medyczne trawy” stosowane w nieodpowiedni sposób, mogą działać w organizmie człowieka jak intruz, który bardziej szkodzi, jak pomaga.
Przyjmuje się, że obecnie spośród 400 tys. gatunków roślin na Ziemi za lecznicze uznaje się ok. 40 tys., z czego dokładniej przebadanych jest zaledwie parę tysięcy. Tylko 2 tys. znajduje się na listach roślin leczniczych. W Polsce uznaje się za lecznicze ok. 230 gatunków.
Żeby nie być gołosłownym, wskażmy przynajmniej niektóre substancje podstawowe, zawarte w wielu ziołach. Warto je wymienić choć w zarysie, aby zagorzali sceptycy zielarstwa, mogli się przekonać o ich skuteczności, przyglądając się konkretnym danym. Są to między innymi: węglowodany, tłuszcze, białka, aminokwasy, enzymy, chlorofile oraz szereg substancji wtórnych, takich jak: glikozydy, flawonoidy, alkaloidy, olejki eteryczne, garbniki, gorycze, śluzy, pektyny, minerały (np. fosfor, wapń, sód, potas, magnez, mikroelementy, cynk, żelazo, mangan, krzem, oraz wiele innych) i cały panel witamin.
Z surowców zielarskich można korzystać na wiele sposobów. Najbardziej popularne są napary, z których przyrządza się herbaty, oprócz tego stosuje się maceraty (wyciągi wodne w temperaturze pokojowej), odwary (wyciąg wodny otrzymany przez gotowanie ziół), nalewki, syropy, okłady, kompresy, maści, inhalacje, kąpiele. Coraz częściej na zielarskim rynku pojawiają się różnego rodzaju tabletki, czopki i inne preparaty o skumulowanym działaniu farmakopealnym.
xR

